Rolnicy specjaliści

Produkcja narodowa

I w ten sposób jeden dom obywatelski wydał krajowi
3 rolników specjalistów, którzy mają podnieść rolnictwo
i powiększyć produkcją i bogactwo narodowe! Otworzyć skup jabłek i zarabiać na handlu owocami, Takich
rolników jest najwięcej w kraju.
Teraz drugi rodzaj gospodarstw. Pan dyrektor,
inżynier, przemysłowiec, doktor, adwokat dorobił się
majątku. Zamiast ten kapitał włożyć w przedsiębiorstwo,
które prowadzić potrafi, lub kupić kamienicę dochodową
— każdy jakimś dziwnym pociągiem do ziemi przywiązany,
kupuje wieś.

Nie ma pojęcia o gospodarstwie, bierze w kantorze
rządcę z doskonałymi świadectwami (w Polsce złego
świadectwa się nie daje) i oddaje mu gospodarstwo bez
żadnej kontroli. Jeżeli zaś częściej zagląda do gospodarstwa oraz cena truskawki spada
i chce się wtrącać, to najczęściej taki nonsens palnie,
iż jeszcze więcej rządca sobie z jego uwag nic nie robi,
gdyż wie że są śmieszne. Nie chcąc się narazić chlebodawcy,
czasami milcząco uwagi przyjmuje, lecz naturalnie
do nich się nie stosuje.

A rozmawiajcie Panowie z takiego rodzaju właścicielem
w pierwszym czasie jego władania ziemią. Pewny
siebie, jako znakomity specjalista w innej branży, jest
przekonanym, że dopiero on pokaże szlachcie, jak się gospodaruje.
Tymczasem całe jego gospodarstwa — to nieustanne
nakłady nieracjonalnie przeprowadzane przez niewykształconego
rządcę — szczęśliwie jeszcze jeżeli trafi na
człowieka sumiennego i dobrej wiary, co rzadko się
zdarza.
Człowiek jest człowiekiem — jak widzi absolutną
ignorancję i zarozumiałość chlebodawcy — taka pokusa…
trochę pamiętać o sobie… iż rzadko trafia się na charakter
tak silny, by się tej pokusie oparł.

Internetowa gielda rolnicza

Rezultat dalszy ten, że majątek taki, jeżeli jest w ręku
człowieka bardzo bogatego, jest beczką Danaid ,,na do-
kładanie do gospodarstwa” (w rzeczywistości do płacenia
grzechów niewykształconego rządcy) — i właściciel stękając,
cierpi, by żonę i dzieci nie pozbawić letniego mieszkania.
Jeżeli zaś jest w ręku mniej sumiennego człowieka,
do czasu dokłada, sobie i rodzinie oszczędza
i w końcu ze stratą sprzedaje, nie osiągnąwszy ani grosza
procentu z tyloletnich do gospodarstwa. I znowu z tego mamy nowy kontyngens ludzi, twierdzących,
że u nas gospodarstwo dać nic nie może, że
szkoda ziemi dla większej własności, że lud z niej więcej
wygospodaruje — trzeba większą własność ograniczyć,
wywłaszczyć i t. p. modne hasła się głosi.