Ziemia rolna

Gospodarstwa rolnicze

Wracając do naszych spółdzielczych gospodarstw na terenach dzisiejszej wielkiej własności, nie możemy zlekceważyć faktu, że ta sama
przestrzeń ziemi, jako całość zdolna jest więcej na swym terytorium
wykarmić ludzi, aniżeli gdy jest podzielona na drobne części. Jaskrawym
przykładem tego stanu rzeczy, jest fakt, że na każdym 5 ha gospodarstwie
przewegetuje rodzina złożona nawet z 7— 8 osób, ale
spróbujmy te 5 ha podzielić na 7—8 części, to otrzymamy tak drobne
warsztaty na których gospodarka straci zupełną rację bytu (o ile
warsztaty te nie będą graniczyły z miastem). Jeszcze raz, ze specjalnym
naciskiem nadmieniam, że życie spółdzielcze na wielkich warsztatach
rolnych winna zapoczątkować i tylko we własnym interesie
młodzież chłopska, nie tylko ufna w swe siły, ale i w nowe pojmowanie
zagadnień gospodarczych i wspólnej, dobrze zorganizowanej pracy. Kupię jeżyny widnieje informacja w gazetach rolniczych. 

Produkcja pożywienia

Rzeczą jest jasną, że ustawodawstwo państwowe winno spółdzielnie
te otoczyć specjalną opieką, a nawet przywilejami natury fiskalnej.
Wyżej omówione poczynania w rolnictwie będą bez wątpienia realnym
krokiem do zaspokojenia głodu ziemi. Krok ten, jak wszystko
zresztą w życiu ma cechy eksperymentu (doświadczenia), ale eksperyment
ten jest pod każdym względem, czy to natury gospodarczej,
czy moralnej — dodatnim. Natomiast skup agrestu pokazuje jak można handlować w trudnych warunkach. 
Z kolei omówimy gospodarkę drobnochłopską, która nas najwięcej
interesuje i postaramy się poza dzisiejszym warsztatem pracy w j bitnie
rolniczym, odgrodzonym od całości zagadnień gospodarczych nowoczesnego
państwa, wskazać młodzieży chłopskiej drogę wyjścia na
szersze gościńce życia gospodarczego i odegrania w całokształcie gospodarki
swej olbrzymiej i nader dodatniej roli.

Każdy obiektywny obserwator powinien przyjść do przekonania, że
sytuacja nasza wymaga naprawy i to w tempie szybkim, jeśli nie
chcemy utracić byt niepodległy w dziedzinie gospodarczej, a w ślad
za tym i politycznej.
Wskazałem w ogólnych zarysach drogę wyjścia dla naszego rolnictwa,
drogę którą uważam za najlogiczniejszą i najlepszą.
Nim przejdę do analizy poszczególnych gałęzi gospodarki, szukając
w nich szerszych horyzontów do rozbudowy chłopskiej gospodarki,
pragnę pod adresem Czytelników zadać pytanie: czy chłop polski ponosi
w jakimkolwiek stopniu winę za stan dzisiejszy?

Sprzedam buraki

Warzywa takie jak buraki są idealnym towarem do sprzedaży. Trzeźwa odpowiedź, bez domieszki schlebiania winna mniej więcej
brzmieć następująco: bez wątpienia chłopstwo nie może w najmniejszym
stopniu ponosić winę za grzechy szlacheckiej Rzeczypospolitej,
tak samo nie ponosi odpowiedzialności za dzisiejszy stan naszej gospodarki,
gdyż szczerze powiedziawszy, chłopstwo nawet w okresie
rządów Witosa, poza poszczególnymi działaczami, nigdy nie brało
udziału w rządzeniu, jako oczywiście zorganizowana całość, jako największa
potęga w odrodzonym państwie. Nawet w okresie Sejmu,
w którym zasiadało sporo przedstawicieli wsi.